Ruch Wstawienników

                                                        
Ruch Późnego Deszczu, obecnie bardzo popularny wśród ewangelicznych chrześcijan nurtów charyzmatycznych i nie tylko, głosi wielką odnowę i przebudzenie Kościoła przed powtórnym Przyjściem Jezusa Chrystusa, chociaż Pismo Święte nie wspomina o takim fakcie. Obecnie zyskuje on coraz większe rzesze zwolenników. Jego promotorem jest dziś Nowa Reformacja Apostolska pod przywództwem Petera Wagnera.

Pozniżej odsyłamy do obszernego opracowania na ten temat i genezy tego ruchu.
                                              
 
Namaszczenie Toda Bentleya na proroka-czteroczęściowy film
cz.2  - Tod leży na ziemi
cz.4  - Tod otrzymuje sygnet apostolstwa

Ruch prorocko-przebudzeniowy w Polsce

W Polsce są również wyznania, które promują ten ruch. Kościół „Jezus Jest Panem", Kościół Chrześcijan Wiary Ewangelicznej „Spichlerz", „Miecz Ducha" w Kaliszu oraz powiązane pośrednio z NRA powstające jak grzyby po deszczu Domy Modlitwy organizowane przez IHOP - International House of Prayer.
Organizowanych jest wiele akcji przez osoby związane z ideą przebudzenia i ogólnie rozumianym ruchem prorocko-przebudzeniowym, do którego należy organizacja Petera C. Wagnera.
Przykładem jest organizowany już wielokrotnie Misyjny Obóz Wędrowny (http://obozwedrowny.pl/). Znaleźć można tam wiele sformułowań i praktyk charakterystycznych dla Ruchu Trzeciej Fali (inna nazwa Ruchu Późnego Deszczu).
Oto kilka informacji o tym obozie.
W programie ewangelizacji znajdziemy między innymi takie punkty:

1. „marsz wstawienników i innych zmotywowanych inaczej do kolejnej miejscowości (czasami z podwiezieniem)".

2. „pochód ulicami / chodnikami miasta (manifestacja, proklamacja, ewangelizacja)”.

3. „modlitwa wstawiennicza".


Ewangelizacja - ale czy biblijna?

Marsz jest organizowany jako ewangelizacyjny, a organizatorzy podają liczne cytaty biblijne mające uzasadniać taki marsz (zakładka: cel). Powołanie się na te fragmenty biblijne jest jednak ich nadużyciem, żaden bowiem z tych wersetów nie zachęca do takich właśnie praktyk i każdy z nich został na ten użytek kompletnie wyrwany z kontekstu. Ewangelizacja ukazana w Biblii polega na takim głoszeniu ewangelii, w którym ufamy Panu i polegamy na Nim, mimo że do końca nie wiemy, jaki będzie wynik naszych wysiłków. Jednak czytając artykuł „Idziemy dla Jezusa", odnosi się wrażenie, że uczestnicy marszu posiadają wiarę i autorytet zapewniające im „zwycięstwo" dla Pana, zanim jeszcze wejdą do miasta.
 

„Boża obecność pomiędzy nami była niezwykle namacalna. Codziennie towarzyszyła nam wiara, że Pan będzie zbawiał nowe dusze. Maszerując mogliśmy modlić się o tych, którym będzie zwiastowana ewangelia. Duch Boży pobudzał nas wtedy bardzo mocno, tak że zanim dotarliśmy do celu, już świętowaliśmy zwycięstwo jakie nam tam przyjdzie oglądać" (zakładka: cel). 

Cel obozu jest jasno określony (zakładka: dlaczego warto). Obozy mają być wyjściem naprzeciw nadchodzącemu przebudzeniu. Mają być czasem ożywiania i budowania. Postawy, jakich się oczekuje od uczestników, to: „wizja, marzenia, wiara i konkretne przygotowanie".
Najlepiej oddaje to cytat ze strony. Powoływanie się przez autora artykułu na Ricka Joynera (jednego z „apostołów" NRA) świadczy zresztą samo w sobie o tym, z jakim ruchem i poglądami identyfikują się organizatorzy obozów.
 

„Pierwsza fala przebudzenia przyniesie błogosławieństwo tylko tym kościołom, które mądrze wykorzystują czas i przygotowują świętych do dzieła posługiwania. Fala ta jednocześnie przyniesie sąd służbom, które nie wyposażały ludzi odpowiednio, ale które więcej czasu poświęcały na marzenia niż przygotowania (Rick Joyner - Wizja żniwa).

Potrzebujemy dwóch podstaw, aby wyjść naprzeciw nadchodzącemu przebudzeniu: wizji, marzeń, wiary oraz konkretnego przygotowania. Chciałbym, aby następne miesiące i wydarzenia przyniosły nam odświeżenie wiary. Obyśmy też mogli zacząć porozumiewać się nowym językiem, który przynosi wymiar przebudzenia. Dość marnych słów, dość martwych racji. Czas budować, czas ożywiać. Niech imię Pana będzie błogosławione".

Jako zachęty do wzięcia udziału w marszu organizatorzy używają wersetu z 4 Mojż.10,29: (zakładka: dlaczego warto) 

„Wyruszamy do miejsca, o którym Pan powiedział: 'Dam je wam. Pójdź z nami, a dobrze ci będzie u nas, gdyż Pan obiecał, że dobrze się będzie powodzić Izraelowi' (4 Moj. 10:29)".

Jednak werset ten odnosi się do Izraela i wejścia do Ziemi Obiecanej. Pan dał ziemię Izraelowi. Obietnica ta nie dotyczy natomiast uczestników obozów wędrownych ani miast, do których wejdą.
Oto cytat z wypowiedzi jednego z uczestników obozu:

„Wierzę, że wspaniałą sprawą, którą czyni Bóg podczas obozów jest to, że zapala nasze serca do ewangelizacji. Myślę, że wszystkie osoby po powrocie do swoich miast myślą już tylko o głoszeniu. Wierzę, że Bóg używa tych obozów, aby kształtować nas na pokolenie Jozuego, Które już nie tylko mówi o przebudzeniu, ale idzie i zdobywa ziemie dla Boga" (zakładka: świadectwa).

Biblia nigdzie nie wspomina, że wierzący z pogan są „pokoleniem Jozuego" ani że wierzący mają zdobywać ziemię dla Boga. Lecz mimo to taką właśnie ideę głosi organizacja Petera Wagnera.
Biblia nie wspomina też nigdzie o tym, jakoby to Izrael zdobywał ziemię dla Pana. Było wręcz na odwrót - to sam Pan dał ziemię Izraelowi, który wziął ją w posiadanie (5 Mojż. 9,5; Joz. 2,9; 2,24).
Pragnienie głoszenia ewangelii jest rzeczą chwalebną i miłą Bogu, i jeśli Duch tak prowadzi, można ją głosić równie dobrze podczas obozu wędrownego jak przy wszelkich innych okazjach. Tym natomiast, co niepokoi w tym przedsięwzięciu, są jego niebiblijne zasady, przede wszystkim idea zdobywania ziemi dla Chrystusa oraz charakterystyczna koncepcja modlitwy jako nieomal automatycznego narzędzia sprawiania duchowej zmiany, nie zaś jako szczerego zwrócenia się do Boga.
Na stronie obozów jest również specjalny dział dla zainteresowanych, czyli Informacja dla „wojowników":
 

„Możesz zamówić program modlitwy wstawienniczej o nasze misje wysyłając zamówienie na Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.   z podaniem imienia i nazwiska, kościoła i nr telefonu".
Organizatorzy obozu nie publikują na swojej stronie tego programu modlitwy. Rozsyłają go jednak do zainteresowanych, między innymi pocztą mailową. Tą drogą otrzymaliśmy go również my.


Dlaczego „modlitwa wstawiennicza" nie jest biblijna


Poniżej komentujemy niektóre fragmenty programu modlitwy wstawienniczej za powodzenie obozu. Można dostrzec w nim szereg przekonań i praktyk obcych wierze biblijnej.

- Z programu wynika, że to diabeł ma władzę nad siłami natury (np. deszcz jako „główne narzędzie oporu", „plany wysłania" insektów), a nie Bóg. Słowo Boże tymczasem w całej swej rozciągłości ukazuje Boga zarówno jako Stwórcę sił przyrody jak i Tego, który nad nimi włada.

„7. żadnej ulewy podczas naszego wieczoru (w roku 2005 opady były zdumiewająco celne i nagminne, jak gdyby stanowiły główne narzędzie oporu. Co roku jest jakaś główna rzecz utrudniająca obóz; np. w 2004 była to zdumiewająco niska frekwencja obozowiczów; poprzednio seria walczących urzędów, wcześniej, seria odmówionych noclegów, itp.)
8. powstrzymanie wszelkich insektów i planów wysłania ich na miejsca otwartych ewangelizacji...".


- „Przyjmowanie" wizji, snów i przeczuć - czyli szczególne otwieranie się na tego rodzaju przeżycia wewnętrzne - to praktyki okultystyczne. W Piśmie Świętym czytamy, że mężowie Boży  o t r z y m y w a l i  wizje i sny od Boga (który potrafi  przemówić do człowieka, nawet jeśli - np. jak mały Samuel czy jak Balaam - człowiek ów zachowuje szczególny sceptycyzm), lecz nigdzie nie czytamy, że je w jakiś sposób  p r z y j m o w a l i.

„Zalecam także
a. przyjmowanie wrażeń, przeczuć, słów, wizji, snów na temat poszczególnych miast jak i całego Obozu (i oczywiście przesyłanie ich)".

- Polecenie wstawiennictwa modlitewnego jedni za drugich. Choć płynąca z miłości zgodna modlitwa za braci podoba się Bogu, nie można nazwać jej „wstawiennictwem". Taka koncepcja oznacza kwestionowanie roli Jezusa Chrystusa jako jedynego pośrednika między ludźmi a Bogiem i orędownika u Boga. Nowe Przymierze opiera się na jedynym „wstawienniku" i pośredniku  - Jezusie Chrystusie. Poza nim nie istnieją inni ludzie mający „szczególne dojście" do Boga.

„Jeżeli nikt nie trzyma tarczy wstawiennika i jest on osamotniony na swoim terenie, niech da mi znać o tym, oraz niech zawsze kończy swoje wstawiennictwo proklamacją bezpieczeństwa i błogosławieństwa nad sobą i wszystkiego, co się z nim wiąże, najlepiej ze Słowem w ręku".

- Uznaje się, że słowa modlących się mają moc sprawczą, a jeśli nie zostaną wypowiedziane - jeśli taka „modlitwa" nie obejmie i nie wymieni konkretnie nawet najdrobniejszych sfer życia - pożądany bieg spraw nie nastąpi. Oznacza to świętokradcze przypisanie sobie atrybutów samego Boga. Tylko Jego słowa mają moc sprawczą.
Poza tym Ojciec wie, czego potrzebujemy. Rolą wierzących jest ufne zawierzenie Jego opiece.
„co dwa tygodnie sprawozdanie z wstawienniczej działalności oraz wszelkich refleksji własnych i proroczych"
„koniecznie kończyć każdą walkę (jeśli była walka) aktem ochrony zgodnie z punktem 11!!"
„blokowanie odwetu przeciw głównemu organizatorowi ewangelizacji, czyli proklamowanie np. Psalmu 91 nad jego stanem ducha, rodziny, zboru, sprzętu, pieniędzy".


- Fragmenty Słowa Bożego są traktowane niczym zaklęcia. Ich częste powtarzanie, wręcz „odklepywanie" - jak u pogan, którzy liczą, że zostaną wysłuchani dla swej wielomówności - jest typową praktyką okultystyczną. Jezus zakazał tego typu „modlitwy" (zob. Mt 6,7-8).

„proklamowanie nad każdym miastem Ps. 24:7-10 z wyszczególnieniem/nazwaniem miejsca naszej ewangelizacji (imprezy obozowe z uzdrowieniem, koncerty, teatr...)"
„ogłaszanie: Zamieszanie dla wroga, pokój dla Izraela. Zamieszanie dla wroga … 5M7:23,24,  1Sam.5:9,11 [...] Tak Ty ścigaj ich burzą swoją I jak huragan wpraw ich w zamieszanie!"


- Całość programu jest napisana charakterystycznym żargonem niemającym nic wspólnego ze Słowem Bożym. Bardziej przypomina to terminologię wojskową i na taką widocznie ma wyglądać, skoro przywódcy Trzeciej Fali utożsamiają siebie z armią z proroctwa Joela. (zob. np. Bill Hamon, Apostles Prophets and the Coming Moves of God, Destiny Imagine, Shippensburg, PA, 1997, s. 247, 252.)

„od godz. ok. 13:00 rozpoczęcie oblężenia wg Ez. 4:1-3 oraz 22:30 (podczas wchodzenia do miast)
trzymanie zapory przeciw wszelkiej agresji, zamieszaniu, utrudnieniom, awariom, insektom
proklamacja zwycięskich obietnic lub proklamacja na językach aż do otrzymania przekonania o wolności, przełamania czy radości".


Organizatorem Misyjnego Obozu Wędrownego i autorem programu jest Jerzy Przeradowski - pastor i założyciel Kościoła Chrześcijańskiego „Jezus Żyje" http://kchjz.info.pl/.
Na stronie KChJŻ można znaleźć szereg artykułów „apostoła" i „proroka" Ricka Joynera (http://kchjz3.republika.pl/artykuly.htm). On to między innymi namaścił Toda Bentleya na „proroka" przebudzenia na Florydzie.

Linki do filmów prezentujących to wydarzenie zamieściliśmy na początku artykułu. Znajduje się tam również artykuł proroka NRA Johna Paula Jacksona (autora sennika).

(http://www.streamsministries.com/store/product_info.php?products_id=727),

(http://kchjz3.republika.pl/artykuly/kategorie%20snow.htm),

(http://www.wieczernik.pl/szkola-prorocza-2003-sny-i-wizje-john-paul-jackson)

Na tejże stronie KChJŻ można także znaleźć wzmianki o IHOP (http://kchjz3.republika.pl/artykuly.htm)
O IHOP piszemy w tym artykule:http://www.tiqva.pl/tymoteusz/ostrzegamy/85-ihop-nowa-twarz-qruchu-ponego-deszczuq  
Przestrzegam przed angażowaniem się w jakiekolwiek działania niezgodne ze Słowem Bożym.

Adam Czwojdrak i Dariusz Parfienowicz